Polska, jest jednym z niewielu krajów Unii Europejskiej, w którym nie istnieje żaden system umożliwiający osobom chorym na raka wczesny dostęp do nowoczesnych terapii, które przedłużałyby ich życie- twierdzą eksperci. Trzeba zauważyć, że w Polsce obecnie nie refunduje się przeszło 250 nowoczesnych leków oraz ok. 1000 innowacyjnych technologii nielekowych, z których większość to nowe terapie chorób nowotworowych.

Eksperci są przekonani, że przyczyną takiego stanu są niskie nakłady na służbę zdrowia, w tym na onkologię. Najlepsze efekty w leczeniu chorób nowotworowych uzyskuje się w tych krajach, gdzie na ochronę zdrowia przeznacza się 8-12% PKB, a w Polsce jest to raptem 4,5 % PKB. I właśnie dlatego pod względem skuteczności leczenia raka Polska ma wciąż dużo gorsze wyniki niż wynosi średnia w Unii Europejskiej. Co więcej, bez dodatkowych nakładów finansowych nie będziemy w stanie nawet przybliżyć się do wyników uzyskiwanych w bogatszych krajach.

Osoby, u których stwierdzono chorobę nowotworową muszą u nas zbyt długo czekać na decyzję ministra zdrowia o refundacji w zakresie nowych terapii. Ze względu na przeciągające się negocjacje z producentami, procedura refundacyjna może trwać nawet dwa lata od chwili zarejestrowania leku. A chorzy na nowotwory nie mogą tak długo czekać. Nie mają też oni żadnej innej możliwości wcześniejszego dostępu do nowych leków onkologicznych. I chodzi tu nie tylko o nowe leki zarejestrowane w Unii Europejskiej, które utknęły w polskiej procedurze refundacyjnej, ale także o leki niezarejestrowane, które w badaniach klinicznych miały dużo większą skuteczność w porównaniu z aktualnym standardem leczenia.

Innym problemem jest brak rozwiązań związanych z kontynuacją terapii po zakończeniu leczenia klinicznego chorych, u których lek zadziałał. Fundacja Watch Health Care w 2015 r. przedstawiła propozycję rozwiązania problemu wczesnego dostępu do innowacyjnych terapii onkologicznych. Ten projekt zakłada wprowadzenie ubezpieczeń komplementarnych, na które, jak wynika z analiz i deklaracji- mogłoby się zdecydować ok. 7 mln Polaków. Po upływie pięciu lat wpływy z tych składek wyniosłyby ok. 25 mld zł, powstałaby też nadwyżka, którą można byłoby przeznaczyć na utworzenie Funduszu Walki z Rakiem, z którego można by finansować innowacyjne terapie onkologiczne, które jeszcze nie doczekały się refundacji w naszym kraju albo nie zostały jeszcze zarejestrowane w UE. Fundusz opierałoby się o zasadę solidarności społecznej.