Wprawdzie walka o ściągalność abonamentu radiowo- telewizyjnego koncentruje się głownie na telewizji, ale przecież nie wszyscy ją oglądają za to często słuchają radia. Chodzi tu głównie o kierowców, którzy mają radia w samochodach. A jest ich mnóstwo, bo teraz już tylko najtańsze modele aut w najuboższych wersjach wyposażenia nie maja tego „luksusu”. Prezes TVP Jacek Kurski zauważył drzemiący w tym potencjał- i już wie, w jaki sposób skuteczne sięgnięcie do kieszeni kierowców, którzy nie płacą za radio.

Prezes TVP przekazał do ministerstwa kultury dokument, w którym przedstawił swoje pomysły na poprawę ściągalności i zwiększenie wpływów z abonamentu. Chce on, żeby Poczta Polska miała dostęp do Centralnej Ewidencji Pojazdów, gdzie znajdują się dane wszystkich właścicieli samochodów w Polsce. Dzięki temu poczta dostałaby informacje o tym, kto może mieć radio w aucie i co za tym idzie, nałożyć na niego obowiązek płacenia 7 zł miesięcznego abonamentu. Dzięki temu można by w znacznym stopniu zwiększyć dochody z abonamentu. Tę daninę musiałby bowiem płacić wszystkie firmy i instytucje, a także te gospodarstwa domowe, które nie mają płatnej telewizji.

Z punktu widzenia ściągalności abonamentu telewizyjnego jest to ważne dlatego, bo bazy operatorów telewizji kablowej i satelitarnych platform cyfrowych miałyby stać się dostępne dla Poczty Polskiej i ułatwić jej rejestrację odbiorników oraz identyfikację ich użytkowników. Operatorzy i zrzeszające je stowarzyszenia branżowe ten kluczowy dla nowelizacji pomysł mocno krytykują i twierdzą, że narusza on konstytucyjną zasadę równości obywateli wobec prawa. Ale i tak są niewielkie szanse na to, że zostanie on zarzucony. Wiceminister kultury Paweł Lewandowski już zapowiedział, że nanoszone poprawki istotnych zmian w projekcie nie wprowadzają.

To nie koniec „konstruktywnych” pomysłów Jacka Kurskiego. Zwrócił on uwagę na nieprecyzyjność definicji „dostawców usług telewizji płatnej”, która znalazła się w w projekcie nowelizacji. Ta definicja, w której po prostu wyliczono dostawców, nie dotrzyma kroku ewolucji technologii i rynku. Dlatego, zdaniem Kurskiego, powinna ona mieć tylko „charakter przykładowy”, wyliczenie poprzedzając wyrazami „w szczególności”. Dzięki temu można będzie ująć nowe kategorie takich dostawców. Można przypuszczać, że chodzi np. o różne platformy internetowe VoD, które przecież są coraz poważniejszymi rywalami dla tradycyjnej telewizji.

Bezwarunkowa abolicja dla wszystkich, którzy nie płacili do tej pory abonamentu RTV, była jednym z głównych założeń projektu nowelizacji. Ten pomysł nie znalazł jednak uznania w oczach prezesa TVP. Chce on ją ograniczyć w taki sposób, żeby dotyczyła tylko tych, którzy w określonym czasie, np. trzech miesięcy od wejścia w życie nowelizacji, zarejestrują odbiorniki i wniosą opłatę abonamentową za wskazany okres, np. sześciu miesięcy. W ten sposób uniknęłoby się umorzenia kar wobec tych, którzy po uszczelnieniu systemu abonamentowego zrezygnowaliby z radia i telewizji.